Wreszcie finish. To chyba najdłuższa praca magisterska na roku, prawie sto pięćdziesiąt pięć stron niesłuchanie nudnego tekstu, którego i tak z pewnością nikt nie przejrzy. wreszcie zabrałem się do drukowania, ale po kilku stronach oczywiście wyczerpał się toner. To nie tragedia|dramat|nieszczęście}, niestety magisterka jutro z samego rana musi leżeć u doktora prowadzącego, szczególnie, że odkładałem ostateczny termin już wielokrotnie i tym razem już się nie uda. Podczas zakupów w markecie spotkała mnie następna niemiła niespodzianka pod postacią ceny barwnika, która znacznie przekraczała cenę nowej drukarki. Postanowiłem więc kupić nową drukarkę. Wpisałem w przeglądarce drukarki Lublin mając nadzieję, że uda mi się znaleźć jakiś niedrogi sklep. Znalazłem za to coś lepszego, a mianowicie niewielką firmę zajmującą się uzupełnianiem tonerów. Mały serwis kserokopiarek mieścił się na sąsiedniej ulicy, na tej samej ulicy, usługę wykonali momentalnie, regeneracja tonerów kosztowała mnie sporo poświęconego czasu i nerwów, ale na szczęście niewiele gotówki. Wymieniłem i jestem wyjątkowo zadowolony, ponieważ jakość wydruku w najmniejszym stopniu nie różni się od drogich oryginałów. Pozostało mi jedynie bindować pracę i oczywiście obronić, ale z tym nie powinno być żadnych kłopotów, w końcu wszystko wykonałem bez żadnej pomocy.
