Moje oprawki okularowe powodują, że wyglądam jak jakiś przeklęty internista !

A na nieszczęście czeka mnie niedługo cytologia. I jak ja się upatrzonemu doktorowi na oczy pokaże ? Moje oprawki okularowe są w odcieniu bagnistej pomarańczy, posiadają cylindry jak denka od pepsi… No po prostu wyglądają, jakby się za nie interniści zabrali ! Pojęcia nie mam kto zaprojektował takie paskudztwo i z jakiego powodu ja to teraz muszę mieć na nosie.
Nie jest zabawnym, kiedy się tak macha gołym stanem a doktor nie patrzy na niego, tylko na to coś, co masz na nosie. To strasznie demotywuje i zaniża poziom mojej kobiecości o jakieś 100%.
Tak sobie myślę, że jakakolwiek ruda kobieta z Carefoura prezentuje się obecnie lepiej niż ja. Sądzę tak dlatego, że dresiarze przestali gwizdać widząc mnie, a jęli brać nogi za pas. Ktoś niedawno puścił mnie przodem w autobusie i stwierdził, że trzeba ustępować miejsca inwalidom a zwłaszcza ociemniałym :(
Mówię Wam, że nie mogę się doczekać, kiedy dostane moje soczewki kontaktowe. Otrzymam błękitne, głębokie tęczówki które niestety będą korelować z pięknymi siniakami pod oczami, które rozwijają się każdego ranka po niedospanej nocy. Chrzanić- to zawsze łatwo da się zlikwidować dzięki korektorowi. Nie to, co te cholerne oprawki, z którymi jak na razie nie mogę się rozstawać.
Tak więc moja wskazówka na przyszłość – zapisywać się częściej do doktora, sprawdzać sobie oczy i uczyć się na moich błędach.



Comments are closed.